środa, 13 listopada 2013
fan fiction- prolog
Nadchodził już wieczór a ja nadal siedzę w pracy. Jak zawsze musiałam załatwić sobie po godziny. Dość znudzona całodniowym pobytem w restauracji poszła obsłużyć klientów. Stanęłam przed dwuosobowym stolikiem gdzie siedział starszy mężczyzna zapewne z żoną.
- Witam , czym chcą państwo już złożyć zamówienie ? – posłałam małżeństwu uśmiech
- Na razie poprosimy po szklance malibu
Poszłam zrobić drinki i po chwili zaniosłam je małżeństwu .
- proszę bardzo – położyłam drinki na elegancko ozdobionym stole. – Czy państwo już coś wybrali z menu?
- Tak. Poprosimy talerz owoców morza- mężczyzna uśmiechnął się do mnie podając kartę dań
- Dobrze , państwa danie powinno być gotowe za 20 minut.
W radiu leciała moja ulubiona piosenka Little Things – One Direction.. Pracowałam tylko w Nadnos tylko po to żeby utrzymać moje i mojej przyjaciółki mieszkanie w centrum Londynu i żeby zarobić na bilet na mój wymarzony koncert One Direction, gdyż nie byłam jeszcze na żadnym koncercie. Bardzo zależy mi by na niego pojechać. Miałam 10 lat gdy moi rodzice zmarli. Od tamtego czasu mieszkałam z babcią w małej miejscowości w północnej Francji. Miałam teraz wolną chwilę żeby wejść na twittera. Idąc do kuchni zobaczyłam na zewnątrz dużą grupę nastolatek które nie mogły powstrzymać się od płaczu i pisku.
------------------------------------------------------------------
Prolog mojego i mojej koleżanki fan fiction o One Direction :) Mam nadzieje że się spodobał.
Jak są jakieś pytania to twitter:
- @luuvmyharry_ ( ja )
-@Cienka_Ciposta ( moja koleżanka )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
<3 <3 <3
OdpowiedzUsuń